Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22]
Plaża, słońce i Kamila | | | | |
Playa Bonita i wyjazd na karaibskie wybrzeże był dobrym pomysłem.
– Zostałabym tu dłużej… – wzdycha rano Kamila.
– Tu? To znaczy na plaży? – patrzę podejrzliwie na dziewczynę.
– No też. Ale w ogóle podoba mi się Ameryka Środkowa.
– Może tu jeszcze wrócisz… A który kraj najbardziej ci się spodobał?
– Wszystkie były super! – stwierdza Kamila bez wahania.
– No tak. Mnie też wszędzie się podobało, ale chyba Salwador był najmniej atrakcyjny.
– Może byliśmy tam za krótko?
Nie wiem. Zazwyczaj tak jest, że w większym kraju jest mniej atrakcji. Poza tym z chęcią bym dołożył do każdego z odwiedzanych krajów po parę dni.
Po śniadaniu idziemy znów się kąpać. Fale są większe niż wczoraj. A ponieważ zabraliśmy już swoje rzeczy z miejsca noclegu, kąpiemy się na przemian, trzymając pod kontrolą swój dobytek. Woda jest cieplutka, więc nie narzekam. Kamila zaczyna bawić się z psem biegającym po plaży. Przybywa ludzi, na pobliskim boisku zaczynają się mecze siatkówki plażowej. Jak się okazuje, trwają tu zawody i to nie byle jakie, bo krajowe mistrzostwa. Czas do południa spędzamy, opalając się, kąpiąc i wypoczywając w cieniu palmy.
[przejazd do San Jose]