Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22]
Znów w... Hondurasie | | | | |
Wstajemy bardzo wcześnie wiedząc, że autobus odjedzie koło 6:00 rano. Na zewnątrz panują egipskie ciemności. Podchodzimy pieszo do granicy, to zaledwie kilka minut drogi. W oczekiwaniu na jej otwarcie spędzamy chwilę w otwartych i pustych pomieszczeniach służących zapewne za poczekalnie.. Wygłupiamy się robiąc sobie zdjęcia przez zakratowane okna. Granicę przekraczamy na piechotą. I znów jesteśmy w... Hondurasie. Nie, to nie pomyłka. Aby dostać się z Salwadoru do Nikaragui, musimy przejechać przez kilkudziesięciokilometrowy odcinek drogi, gdzie Honduras graniczy z Pacyfikiem.