Dzień: [1-2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]


Rzym

środa, 22 III 2017


Wszędzie już byliśmy(?) | Forum Romanum | | |


Na rzymskie lotnisko Fiumicino przylatujemy rano tuż po 8:00. Jak wiadomo, stolica Włoch ma dwa lotniska. Drugie to znacznie mniejsze Ciampino. Będziemy na nim jutro, gdyż nasz samolot do Krakowa właśnie stamtąd odlatuje. Teoretycznie moglibyśmy w dalszą podróż udać się już dzisiaj, ale skoro jesteśmy tutaj, to dlaczego by nie spędzić jednego dnia w Wiecznym Mieście?

Odszukujemy stanowisko autobusu Terravision i kupujemy bilety po 5 euro. Przejazd 35-kilometrową trasą trwa około godziny.

– Stąd do naszego hostelu jest 300 metrów – mówię, wysiadając z autobusu przy dworcu głównym.

– Mam nadzieję, że będzie lepszy niż ten w Meksyku.

– Zdaje się, że dalej jest zła na mnie.

– Zaraz się o tym przekonamy.

– Idziemy! – mówię i zarzucam plecak.

Pokoik w Walter Guest House przy via Napoleoni III jest okej. I to przyznaje nawet Cecile: 20 metrów kwadratowych z wielkim łóżkiem; jest telewizor, duża szafa i nawet parę współczesnych obrazów na ścianach. Cecile odsłania zasłony i wychodzi na balkonik.

– Może być – podsumowuje.

– Zagotuję wodę na herbatę i kawę i idziemy, tak?

– Tak. Ja idę do łazienki.

Faktycznie byliśmy pozbawieni jej przez dwa dni.

O 10:00 jesteśmy gotowi do drogi. Wychodzimy. Nie po raz pierwszy jesteśmy w Rzymie. Cecile była tu na jakiejś wycieczce objazdowej z 10 lat temu, ja jeszcze dawniej, bo w 1993 roku.

– Wiesz, niewiele pamiętam z tamtego pobytu, ale nocleg pod mostem na Tybrze – tak.

– No, nieźle.

– Ale też wiem, że byliśmy przy wszystkich głównych atrakcjach Rzymu. I w Koloseum, i w Watykanie, i w muzeach na Lateranie, i w wielu, wielu innych miejscach.

– My też byliśmy wszędzie, ale odświeżymy sobie pamięć.

Przy via Desanto Vito znajduje się brama obok kościoła św. Wita i Modesta (Chiesa de Santi Vito e Modesto). Hm, tu z pewnością nie byliśmy, to miejsce widzę po raz pierwszy. Ale tak to jest w Rzymie, który ma nieprawdopodobną wprost liczbę zabytkowych pałaców, kościołów, pomników. Tu na każdym kroku można spotykać historyczne pamiątki. Brama, przez którą przeszliśmy, zwana jest Porta Esciliana, inni mówią na nią Łuk Galieno. Tych łuków było kiedyś trzy i stanowiły część murów serwiańskich (Murus Servii Tullii) pochodzących z IV w. p.n.e. Dziś niewiele zostało z tego muru, podobnie jak z Mura Aureliano zbudowanego w 700 lat później. Fragmenty Mura Sylwiana można oglądać przy dworcu Termini. Idąc dalej ulicą via Merulana, mijamy neogotycki kościół św. Alfonsa Liguoriego. Stąd dwa kroki do Koloseum. Nie będziemy wchodzić do środka. Kolejki są olbrzymie, zresztą kiedyś je zwiedziliśmy. Ograniczamy się do zewnętrznych oględzin. W tym miejscu zawsze gromadzą się tłumy, ale dziś moją uwagę przykuwa dziewczyna pozująca na murku. Ma może 18 lat, ubrana jest w pomarańczową tunikę na ramiączkach i na tle starożytnych murów Koloseum wygląda jak boginka. Obchodzimy Koloseum wokół, później podchodzimy pod przepiękny Łuk Konstantyna z 315 roku. Uwieczniam sceny bitewne na fryzach 21-metrowej budowli.

Idziemy teraz w kierunku Forum Romanum, korzystając z Via Sacra rozdzielającej w starożytne ruiny na dwie części. Chociaż pogoda jest pochmurna, to widok resztek starożytnego miasta jest dla mnie równie powalający jak 25 lat temu. Po prawej, na Piazza de Santa Francesca Romana widać już ruiny Świątynii Wenus i Romy (Tempio di Venere e Roma), największej starożytnej świątyni rzymskiej. Resztki muru przylegają do Antiquarium Palacino di Santa Maria Nova i biblioteki Delcies po lewej, natomiast tuż koło nas znajdują się termy Elagabalo (Terme di Elagabalo), a za nimi świątynia Antonina i Faustyna, mijamy bazylikę św. Kosmy i Damiana (Basilica dei Santi Cosma e Damiano) oraz ruiny Tempo di Antonio Efostino, starożytnej rzymskiej świątyni z fryzem. Widzę już jest Łuk Septymiusza Sewera (Arco di Settimio Severo). Dalej ledwo, ledwo zaznaczone ruiny bazyliki Julia (Basilica Giulia) oraz Świątyni Kastora i Polluksa (Tempio dei Dioscuri). I w końcu Kolumna Trajana oddzielona od nas Piazza Forro Triano, a za nią budynek Le Domus Romane di Palazzo Valentini z muzeum oraz pomarańczowa kopuła kościoła Najświętszego Imienia Maryi, czyli Chiesa del Santissimo Nome di Maria Alfaro Trajano.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej