Dzień: [1] [2] [3] [4] [5]


Murcja – Monteguado

czwartek, 4 II 2016


Jadę do Murcji | Jeszcze jeden Chrystus | Największa plantacja w Europie


Mając cały dzień do dyspozycji, a nie czując się podczas delegacji przymuszonym do pracy (przecież nie mam nawet laptopa), postanawiam zrobić sobie krótką wycieczkę do Murcji – stolicy regionu. Nie czekam na śniadanie, lecz o 6:00 rano idę na dworzec i autobusem Alfy podjeżdżam do oddalonej od Alicante o 80 kilometrów Murcji. Fajnie byłoby podjechać jeszcze dalej – do pobliskiej Kartageny, w której znajdują się starożytne pozostałości (oczywiście tu chodzi mi o tutejszą Kartagenę, miasto założone przez Hazdrubala Starszego, a nie Kartaginę w Tunezji). Niestety na wszystko nie starczy mi czasu.

[Opis miasta: opis muzeum opis kościoła opis cmentarza opis targu, na który wróciłem z Monteaguado.]

Dalsze kroki kieruję ku Monteaguado – dzielnicy oddalonej o 5 kilometrów od centrum miasta. Znajduje się tam Castillo de Monteagudo gigantycznym posągiem Chrystusa na szczycie. Już w Krakowie, gdy przeglądałem zdjęcia z regionu, upatrzyłem sobie to miejsce i postanowiłem tu dotrzeć.

Spacer wzdłuż głównej drogi nie należy do przyjemności, ale oszczędzam służbową dietę. Po godzinie jestem na miejscu i mozolnie wspinam się na wzgórze. Bezpośredni dostęp do posągu jest niemożliwy – okalają go wysokie mury z zamkniętą bramą. Obchodzę je dookoła, oglądając panoramę okolic. W zasięgu wzroku jest nie tylko Murcja, ale i atrakcyjne skałki w pobliskim parku krajobrazowym (Parque los Polvorines). Tak daleko się nie wybiorę, ale u podnóża wzgórza, na którym się znajduję, wśród winnic i gajów oliwnych dostrzegam równe rzędy dużych grobowców na cmentarzu (Cementerio Municipal de Monteagudo). Jako amator cmentarnych wędrówek nie mogę sobie odpuścić wizyty w tym miejscu.

[opis]

Wracam do Murcji. Z zakupem biletu do Alicante nie ma problemu, oba miasta są dobrze skomunikowane. Trasa powrotna jest nieco inna, przyjeżdżamy tym razem przez Elche. Tu znajduje się największa w Hiszpanii i w całej Europie plantacja palm daktylowych. Tych drzew, uprawianych od czasów inwazji Kartagińczyków, jest ponoć pół miliona. Być może. W każdym razie z okien autobusu widzę ogrom tych plantacji.

Z dworca autobusowego w Alicante niespiesznie wracam do hotelu. Przysiadam na wykafelkowanych ławkach przy zabudowaniach w marinie. Zaglądam również ponownie do portu, gdzie stoi opisywany wcześniej Santissima Trinidad.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej