Dzień: [1] [2] [3] [4] [5]


Iċ-Ċirkewwa – Rabat – San Lawrenz (Azure Window) – Marsalforn – Xagħra

niedziela, 16 X 2016


Interesujący język | | | |


– No to jak, jedziemy? – pytam przy śniadaniu Cecile.

– A ty chcesz?

– Ja tak, ale czy ty chcesz dzisiaj?

– No, chcę.

Ojej, no dobrze. A zatem pojedziemy dzisiaj na Gozo – mniejszą siostrę (lub mniejszego brata) Malty. Aby dostać się na tę wyspę, będziemy musieli przepłynąć promem. Wsiadamy do autobusu nr .... i, korzystając z naszych wielodniowych biletów, jedziemy do miejscowości Ić-Ćirkewwa.

Zawsze zwracam uwagę na obecność znaków diakrytycznych w piśmie. Te wszystkie znaczki, kreseczki, kropeczki i wężyki przy literach traktuję jako lingwistyczne ciekawostki. Chociaż język maltański jest tak pokręcony jak fiński czy albański to polskie "ć" wzbudza moją mniej lub bardziej uświadomioną sympatię do tego języka. Występuje w nim również "ż" i chociaż brak w nim zwyczajnej litery "c" to jest "rz". W ogóle to dziwny język: należy do grupy semickiej, jest więc niby obcy w stosunku do języków indoeuropejskich, ale ze względu na położenie Malty, ma bardzo liczne zapożyczenia z języków europejskich: włoskiego, angielskiego i oczywiście łaciny. Zasadniczo język jest zbliżony do arabskiego, tak więc mieszkańcy Tunezji mogą się w miarę dogadywać z Maltańczykami.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej