Ostatnie dni maja spędziłem w kontynentalnej części Grecji. Po ponad dwudziestu latach ponownie odwiedziłem Akropol w Atenach. Zachwycałem się starożytnymi rzeźbami w Delfach. Z przyjemnością powłóczyłem się po górskich ścieżkach w Meteorach odwiedzając „wiszące” klasztory. Dalsza droga prowadziła do Salonik a dalej na Półwysep Chalcydycki. Plażowanie w Polychrono było ostatnim końcowym etapem wyjazdu. W pamięci pozostały mi miłe chwile spędzone z Renatą na dachu kawiarni w Atenach i górskie krajobrazy środkowej Grecji
Relacja z wyjazdu ma miejscami charakter zdecydowanie osobisty i subiektywny, o czym lojalnie uprzedzam.